Strach przed ciążą…

  • Napisane 24 października 2014 o 14:30

Nie umiem pięknie pisać, ubierać swoich myśli w słowa.

Ten kto jest zorientowany w sytuacji posiadania przez Nas dzieci, ten widział jak to u nas było…Wyniki badań, tragiczne, noce i dnie przepłakane.

Za chwilę ciąża, bez leczenia,ciąża cud….Tyle, że ja wiedziałam od początku że coś z nią jest nie tak…Wiele osób zarzucało mi, że tak na prawdę nie chcę tej ciąży, bo myślę ciągle o stracie. Ale ja czułam, TO samo czułam w czerwcowej ciąży.

Pierwsze obumarcie okupione żalem do Boga,krzykiem, ogromną rozpaczą. Jak trudno było mi się pozbierać, wiem tylko ja sama.

I ten wyjazd, ucieczka od M dała mi dużo. Potrzebowałam zmiany środowiska, czułam się jak trędowata.

Osiem miesięcy później wniosłam do domu 40 kg parapet, nasikałam na kawałek plastiku, a tam dwie wielkie krechy. W tej ciąży nie czułam TEGO. Czułem, że to będzie wygrana walka. I tak było. Tyle, że konsekwencje tej ciąży i dochodzenie do siebie odczuwam do dzisiaj. Filipowa ciąża to ciągła walka z myślami, to ciągły stres, odliczanie od wizyty do wizyty, walka z toxoplazmozą, potrafiłam godzinami leżeć i napawać się ruchami malucha. M zabronił mi kupić detektor tętna, bo bym ciągle „zaglądała” czy maluch żyje…

20 tydzień, jeszcze nie czuje ruchów. A dopiero co byliśmy u lekarza. Wyjazd 40 km do znajomego szpitala, tam podłączyli mnie pod KTG…Płacz, żyje…Znajoma położna powiedziała mi do słuchu kilka słów…
Boże, nigdy nie zapomnę tej soboty, ruchów nie czułam cały dzień,to był 28 tydzień. Strach, płacz, wyjazd do szpitala. Gdy tylko podłaczyli mnie pod KTG mały tak szalał, brzuch falował na każdą stronę…

Później podejrzenie hipotrofii i małowodzia. Szpital….Wszystko w porządku…trzy dni później niespodziewanie w 37tc narodził się Filip. Chyba miał dość widoku panikującej matki.

Nadal w głowie mam ten strach, nadal drżę na samą myśl, że mogę być w ciąży. Że znów czeka mnie to wszystko, że znów okupię te 9 miesięcy ciągłym strachem i napięciem. Boję się, że zaniedbam przez to albo Filipa albo to maleństwo w brzuchu, bo skupię się bardzo na codziennym życiu.  Ciążę z Filipem przeżyłam od A do Zet, czułam ją całą sobą, skupiłam się tylko na niej, nic nie było ważniejsze. Po narodzinach małego, pozostał jednak ten strach…No i ta ciąża czerwcowa. TO przeczucie powróciło. Już nie było żalu, płakałam niewiele. Mam w domu żywe dziecko, skupiłam się na nim.

 

Tyle, żeBoga już nie ma…

 

Czy będzie kolejna ciąża, tego nie wiem…Wydaje mi się że wykorzystaliśmy już 3 szanse. Na prawdę nie chce mieć ciśnienia. Chociaż z miesiąca na miesiąc jest trudniej. No i kwestia pracy, albo poświęcenia się dziecku…Jest trudno…

Komentarze (10) do Strach przed ciążą…

  1. ~Ida pisze:

    Ja bym tego nie widziała jako 3 szanse. Skąd wiesz ile jest przeznaczonych dla Ciebie i czemu zakładasz, że 3, a nie 10? Myślę, że będziecie mieć jeszcze dzieci, tylko musisz wyłączyć myślenie. Wiem, łatwo się mówi, szczególnie, jak się nie przeżyło tych przykrych historii. Ale znam’ Cię i wiem, że to by Ci pomogło.
    Każda ciąża jest strachem, uwierz mi, że ja co dzień też się boję, choć od początku jest wszystko ok. Brzuch ledwo widoczny, ruchów nie czuję… Ale wierzę, że będzie dobrze już do końca, bo co mi innego zostało.
    Życzę Ci, byś z chwilą zobaczenia II nabrała wiary i przekonania, że to także będzie szczęśliwa ciąża.

    • ~hebamme pisze:

      wiesz co…wydaje mi się przez tą całą sytuację, przez to co nas spotkało, że to trwa latami…

      Nie potrafię się beztrosko cieszyć, beztrosko myśleć.

      Masz rację, za dużo myślę, za dużo analizuję, za dużo chcę…

  2. ~Polifonia pisze:

    Mimo jednej naszej straty rozumiem w jakimś stopniu Twoje obawy. Mam jednak nadzieję że uda się przede wszystkim uspokoić złe i trudne myśli może wtedy będzie łatwiej i się uda…
    Trzymaj się

  3. ~fifi pisze:

    Hebamme, co ma być to będzie. Może potrzeba jeszcze czasu, żebyś znowu zaszła w ciążę i być może wtedy, gdy upłynie już trochę czasu, będziesz przechodzić ją spokojniej. Najważniejsze, że masz Filipka w domu, zdrowe i szczęśliwe dziecko, kochane przez rodziców i dziadków. Z różnych powodów są dzieci jedynacy, np. jak ja i też jest dobrze :) Nie myśl o tym zbyt dużo, zdaj się na los, wszystko ma swój czas. Jesteś super mamą dla Filipa, poświęcasz mu się cała, za to szacunek, chylę czoła. Na tym się skup i tym się ciesz :) Ja życzę Ci, żeby nadchodzący czas przyniósł Ci ukojenie, żebyś się odnalazła w tym wszystkim. Ciepło pozdrawiam

  4. ~kocia_dama pisze:

    A ja Cię rozumiem. I podziwiam, że dałaś radę przejść przez to wszystko. I z jednej strony rozumiem Twoje pragnienie, aby dać Filipowi rodzeństwo, a z drugiej obawy, że znów coś może pójść nie tak… Masz w domu pięknego syna, z którego możesz być dumna- to najważniejsze.

  5. ~Vijana pisze:

    Pisałam CI już ostatnio dla mnie pierwsza strata też była najgorsza. Płakałam i nie szło się uspokoić a później każdą kolejna przeszłam jakby łatwiej. Szczególnie tą ostatnią bo wiedziałam, że w domu biega córeczka i jeśli udało się raz to kolejny także. Nie powiem że jest łatwo. Początki miałam straszne przeleżałam chyba przeszło miesiąc z czego dobry tydzień w szpitalu. Rano motywowałam się aby zrobić córeczce coś do jedzenie a tak to leżałam i płakać mi się chciało jak widziałam córkę a nie miałam siły wstać i się z nią nawet pobawić. Plus ten ze miałam wsparcie w rodzinie i znajomych i rzadko w tamtym okresie bywałam sama w domu.

  6. ~mama kini pisze:

    Kochana nie mozesz w taki sposob myslec.. ja tez sie boje ze z drugim dzieckiem moze sie stac to samo co z KInia, ze bedziemy musieli przez to samo przechodzic.. ale jak bedziemy w ten sposob myslaly, to zwariujemy.. musisz myslec pozytywnie, a ja uwazam, ze tych szans jeszcze jest wiele przed Toba ;)) a moze akurat jak postaracie sie o drugiego maluszka, bedziesz od razu w ciazy, przejdziesz ja bez problemow i bedzie wszystko w porzadku… wiadomo ,niczego nie da sie zaplanowac, ale wiem, ze takie myslenie do niczego nie prowadzi. Ja tez wiem, ze bede panikowac, ale bardzo chce drugie dziecko, jeszcze nie teraz, ale chce.. i wiem, ze bedziemy sie starac o drugie dziecko, choc wiem, ze myslec sie bedzie, ale nie zadreczac. Glowa do gory;)

  7. ~kobieta-na-szpilakch pisze:

    Wiem że dobrze mi się mądrzyć bo nigdy nie przeżyłam tego co Ty i oby nigdy nie było nam to dane ale trzeba być dobrej myśli kochana:*
    http://kobieta-na-szpilkach.blogspot.com/

  8. ~Nabi pisze:

    Kochana, pamiętaj, że życie ma na Was swój plan i co ma być to będzie :)

  9. ~monika pisze:

    Ten strach będzie towarzyszył Nam caly czas.. Ja straciłam dwie ciążę,jednak nie poddamy się! Będziemy walczyć do konca..

Odpowiedz na „~hebammeAnuluj pisanie odpowiedzi


  • RSS