Trzeba będzie sobie obciąć dwa palce…

  • Napisane 28 października 2014 o 21:15

u ręki, albo u nogi by w dzisiejszych czasach dostać jakąkolwiek pracę…”Siedzę” na olx, gumtree w przeglądaniu ofert pracy już kilka miesięcy i wysuwa mi się jeden wniosek.Pierwsza strona, kolejna, trzecia i JEST! Ta praca…Wymieniony zakres obowiązków odpowiada, twoje umiejętności się zgadzają, zjeżdżasz kursorem niżej, a tam wielkimi literami napisane: NAJLEPIEJ OSOBY Z GRUPĄ INWALIDZKĄ!.

 

Nosz kurwa mać!….Nie dziwię się, że młode osoby wyjeżdżają za granicę. Gdybym była singielką sama bym podjęła te decyzję.

Więcej już nie napiszę, bo po co…każdy wie jak wygląda płacenie składek do ZUS, ile pieniędzy zjada ta instytucja.

 

Komentarze (14) do Trzeba będzie sobie obciąć dwa palce…

  1. ~Ida pisze:

    Bardzo Ci współczuję. Mogę sobie tylko wyobrażać, jak bardzo frustrujące jest szukanie pracy tak długo. No i jeszcze te oferty… Ech, ciężko jest w tym kraju, naprawdę…

  2. ~kobeita-na-szpilkach pisze:

    skąd ja to znam:/:(

  3. ~Wrześniowa pisze:

    Doskonale Cię rozumiem, sama jestem na etapie szukania pracy :/

  4. Ehhh znam to.
    Sama kilka lat szukałam pracy.
    Bejbe, musisz raz w miesiącu rozwozić swoje CV do miejsc, w których chcesz pracować (chodzi mi tutaj o pracę w zawodzie). Ja tak robiłam. Moje CV zawsze było na wierzchu, zawsze aktualne. I w końcu się udało :)
    Trzymam kciukasy za Ciebie!

    • ~Bahati pisze:

      Pewnie, trzeba próbować, praca sama się nie znajdzie, ale we wszystkim trzeba mieć trochę szczęścia. Trzeba znaleźć swoja metodę, która uzależniona jest od danej konkretnej sytuacji, bo samo zarzucanie tak często kogoś naszym cv, może przynieść odwrotny skutek :(Mnie jako pracodawcę to by zirytowało, a nie przekonało.
      Najważniejsze jednak, że u Ciebie było skuteczne :)

      • Dostałam taką wskazówkę od potencjalnego pracodawcy ;p
        Wtedy szukałam pracy w szpitalu w moim mieście i pielęgniarka naczelna mi to poradziła. Po czasie dostałam telefon ze szpitala w sprawie pracy, ale wtedy mieszkałam już w Łodzi.
        Po przekwalifikowaniu szukałam pracy w przedszkolu lub szkole i znajoma Dyrektorka powiedziała, że tyle CV dostaje w sprawie pracy, że moje CV zakopało się gdzieś w tych wszystkich dokumentach i po prostu zapomniała o mnie. Poprosiła, żebym co jakiś czas jej podrzucała swoje CV. Także i w jednej i w drugiej dziedzinie przypominanie się z CV się sprawdziło ;)

  5. ~Gonia87 pisze:

    Ja jak szukalam w pracy w zawodzie (nauczyciel) to jezdizlam od szkoly do skzoly i zostawialm CV. Pislaam mi mo, z enei bylo ofert i w koncu sie udalo. Pozniej gdy mzienilam zawod nei bylo problemu z dostaneim pracy ale wiem ze czasami naprawde jak wyrzuca drzwiami trzeba wrocic oknem, a czasmi nawet kominem.

  6. ~Bahati pisze:

    Faktycznie tak nie powinno być. Moja koleżanka, zdrowa superlaska dostała pracę w sklepie należącym do lekarza (!), pierwszym warunkiem było orzeczenie o niepełnosprawności. Więc dziewczyna mimo, że zdrowa chodzi i załatwia, ściemnia, dostaje skierowania na badania (np. rtg), które wychodzą super, wreszcie pewnie uda się na komisje do konkretnej osoby, która „przymknie oko”. Niby nie powinno się tak robić, bo jest się współwinnym, ale nie dziwię się, że ktoś nie chce walczyć z systemem :(

  7. ~fifi pisze:

    Masakra :/ to fakt, z pracą w dzisiejszych czasach jest strasznie ciężko, a najgorsze jest to, że w ogóle ciężko jest znaleźć pracę w swoim zawodzie :/ 3mam mocno kciuki, żeby Ci się udało znaleźć fajną pracę! Może wszystko ma swój czas, może właśnie teraz musisz spędzić czas z Filipkiem, a w końcu znajdziesz taką pracę, z której będziesz zadowolona :) ja też szukałam i byłam załamana, ale udało się i z perspektywy czasu stwierdzam, że jednak warto było poczekać :) Głowa do góry, będzie dobrze :) I to piszę ja – życiowy pesymista :) :) pozdrówka!

  8. ~kocia_dama pisze:

    Nie poddawaj się! Mimo tego, że w naszym kraju naprawdę jest bardzo ciężko z pracą… Trzymam kciuki, wierzę, że znajdziesz coś dla siebie!

  9. ~Angel pisze:

    Myślałam, że położne nie mają aż takiego problemu z pracą, podobnie jak pielęgniarki. Szkoda, bo o taką z powołaniem naprawdę ciężko. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że w końcu się uda.

  10. ~sokolka pisze:

    Przybijam piąteczkę. Czasami mam wrażenie, że te portale tylko w ten sposób gromadzą dane osobowe… Przykład – w miesiącu wysłałam 40 aplikacji, odezwały się 3 firmy, z których i tak nie doszło nawet do rozmowy kwalifikacyjnej. Te ogłoszenia to pic. I tak wszystko idzie po znajomości.

  11. ~Nabi pisze:

    Jedno wielkie nieporozumienie… :/

  12. ~Justyna pisze:

    a ja się z twoim postem nie zgodzę.
    nie problemem jest znalezienie jakiejkolwiek pracy.
    W Łodzi jest pełno pracy w sferze handlu (sklepy, szczególnie przed świętami) i produkcji.
    Ja zadałabym raczej sobie pytania o pracę w konkretnym zawodzie.
    Kiedy zaczynałam pracę ”w zawodzie” (tuż jeszcze przed jego zdobyciem), to pracowałabym za 15 złotych za godzinę. Biorąc pod uwagę moją działalność, to pieniądze były bardziej niż śmieszne.
    Po paru latach doszłam do założenia własnej działalności, zarobki wzrosły do 30/35 złotych za godzinę i z optymizmem patrzę w przyszłość.

    Ale wszystko wymaga czasu…

Odpowiedz na „~kobeita-na-szpilkachAnuluj pisanie odpowiedzi


  • RSS