Przeglądasz archiwum Grudzień, 2014 .
Wyświetlam 1 notkę

Od zawsze…

  • Napisane 15 grudnia 2014 o 14:10

chciałam być matką. Mieć kogoś do kochania, być komuś potrzebną. Nawet moja mama do dnia dzisiejszego o tym wspomina. Moim marzeniem od zawsze było mieć dziecko. Mimo, że moja droga do macierzyństwa nie była i nie jest usłana różami, to mam tę maleńką istotę. Mimo, że wiele poświęciłam dla syna i aktualnie jestem na życiowym zakręcie, to nie zamieniłabym Go na nic innego.

 

Wczoraj leżąc w łóżku razem z Filipem, którego musiałam wziąć do siebie, bo nie mógł wyjątkowo zasnąć, wpatrywałam się w jego maleńką buzię i doszło do mnie, że nawet najcudowniejsze dziecko adopcyjne, tak na prawdę nigdy nie będzie ze mnie.

Takie same szczurze minki robi tylko On, ja i moja chrześnica. Ten uśmiech, ten uparty charakter, ta niecierpliwość, w Nim widzę samą siebie. I to jest właśnie w tym całym macierzyństwie cudowne, magiczne ale i zarazem bardzo trudne. I to powoduje, że codziennie dostaje kopa do działania, by nie był taki jak ja. By nie poddawał się za szybko, chcę aby próbował swoich sił we wszystkim. Nie chcę być jak swoi rodzice decydujący za mnie, mówiący, że na pewno ci się znudzi i zakładający z góry porażkę. Chcę dać mu wszystko, chcę aby odkrywał swój talent i go szlifował. Dlatego dużo wymagam, nie popuszczam, mój syn liczy się z moim zdaniem, widzę to. Nie działa na mnie płacz,widzę jak przychodzi do mnie ze skruszoną miną, jednocześnie dużo przytulam, mówię że mi przykro. Nie nie…Nie jestem idealną matką, popełniam błędy, brakuje mi cierpliwości. Dostałam tak wiele i nie chcę tego zmarnować. Mimo, że nie ma już za dużo Boga w moim życiu, to dziękuję Mu za ten dar, mając nadzieję, że nie odbierze mi żywego dziecka.

 

Dużo przede mną pracy, jestem spełniona, bo mam dziecko, jestem matką. Mam wszystko, mimo, że nie realizuję całej siebie, ale czuję że rok 2015 przyniesie pozytywne zmiany w moim życiu. Musi! W końcu musi! Za dużo tych nieszczęść, za dużo strat przyniósł rok 2014.


  • RSS