Przeglądasz archiwum 2015.
Wyświetlam 1 notkę

Piąta rano…

  • Napisane 14 lutego 2015 o 05:50

A ja siedzę w pracy. Za chwilę rozpocznę dwudniowy odpoczynek. Tak pracuję, tak w zawodzie od grudnia.  Na oddziale gdzie żadne z was nie chciałoby pracować. Te maleńkie 500gramowe ciałka podłączone do respiratorow i różnej maści cpapow każdego człowieka by położyły na łopatki.

 

Na tym oddziale leży corka mojego kolegii. Nie widzieliśmy się kilka lat. Spotkałam go będąc pierwszy dzień w pracy. Przeżywam ją strasznie.

Poki co mam pacjentów w stanach lekkich albo takich, ktorzy jedynie „dojrzewają” i gdy osiągną magiczną wagę 2kg pójdą do domu.

Idę do pracy z duszą na ramieniu.  Nigdy nie wiesz kogo zostaniesz i w jakim stanie.

Ehh…

 

A co u nas? Fifko coraz fajniejszy. Wszystko rozumie, ,wykonuje każde polecenie. Poki co gada po swojemu ale dogadujemy sie coraz lepiej. Nie wiem czy można ale kocham go z dnia na dzień coraz mocniej.

Ojciec non stop mu gada że go kocha, oczekuje calusow i pisze mi smsy ile dostał w ciągu dnia;-).

Daję znać że żyję.


  • RSS